Od pewnego czasu miałem w domu stary komputer, który dostałem w spadku. Wiadomo, że linux wejdzie wszędzie i tak się stało. Jednak pojawił się problem z biosem, który jest mądrzejszy ode mnie i nie pozwalał uruchamiać komputera bez monitora.
Po krótkim poszukiwaniu w internecie jak to zrobić trafiłem na dobry przepis.
http://www.monowall.procad.sk/boot_without_monitor.php
Wziąłem od brata trzy oporniki 68 ohm i razem wpakowaliśmy je w odpowiednie wejścia w porcie d-sub karty graficznej.
Komputer po wciśnięciu przycisku zasliania powitał nas miłym piknięciem.
A potem ssh i żyli długo i szczęśliwie.


